Fotografia portretowa bez tajemnic

Fotografia portretowa bez tajemnic
Peterson Bryan



Wydawałoby się, że to fotograficzny "must have" każdego amatora fotografii. Jakże by inaczej, przecież portret to znacząca część fotograficznej działalności większości posiadaczy aparatów fotograficznych.Czy jednak poradnik jest wartościową lekturą, dzięki której wzbogacimy wachlarz naszych umiejętności?
Przekonajmy się.
Autor rozpoczyna dialog z czytelnikiem od rozdziału "ABC psychologii". Spodziewać by się można poważnego tekstu z zakresu nauk społecznych. Nic bardziej mylnego, skupia się bowiem niemal wyłącznie na działaniu zasady "szczerość popłaca", wysnuwa wiele teorii na podstawie powyższego powiedzenia i jeszcze więcej dowodów na jego potwierdzenie.Sugeruje jeszcze by dzieci przekonywać do pozowania za pomocą... lodów i Happy Meals'ów, Odważnie.

Fotografie zamieszczone w książce są nietypowe, nie zawsze piękne, a modele różnorodni i często o oryginalnej urodzie. We wszystkich jednak zdjęciach wyczuwa się niemal osobisty kontakt osoby fotografowanej z fotografującym. Element godny podziwu, biorąc pod uwagę fakt, że większa część modeli była autorowi zupełnie nieznana, a kilki było nawet nastawionych niechętnie do bycia fotografowanym.
Zobaczymy tu także obrazy powalające, inne zupełnie nieciekawe, a jeszcze inne kompletnie niezwiązane z fotografią portretową, co może być sporym zaskoczeniem :-/
Godnym polecenia fragmentem poradnika jest dział o fotografii podróżniczej, która nie może istnieć bez udziału fotografii portretowej. Zupełnie zbędną wydaje się natomiast część poświęcona edycji zdjęć. Prawdopodobnie autor pragnąłby poruszyć wszelkie tematy z jakimi może borykać się początkujący fotograf ale w tak ograniczonej objętości nie jest w stanie wyczerpać tematu, po co więc psuć efekt ledwie nadgryzionym deserem? Poza tym zakładam, że osoba zainteresowana retuszem w Photoshopie z pewnością sięgnie po pozycję o innym tytule niż fotografia portretowa.
Aby nie kończyć w kwaśnej atmosferze dodam, iż znajdziecie w tej książce przydatne informacje na temat wyostrzania i kadrowania. Ekstra dodatkiem którego się nie spodziewałam jest fragment o bankach zdjęć, co zainteresuje  nie tylko portrecistów.
Czy ta pozycja jest dla Was?
Oceńcie sami. Ja uznaję ją za odpowiednią dla totalnych amatorów i średnio zaawansowanych użytkowników aparatów fotograficznych.

2 komentarze:

  1. choc nie jestem zwiazana z fotografia, lubie ksiazki o tej tematyce. czasem zdarza mi sie kupic co nieco w empiku, zwlaszcza, jesli pozycja wydaje sie ciekawie i lekko napisana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale to rozumiem, już samo czytani o fotografii jest przyjemne :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń